ODWAGA Nasze podstawy Publikacje Refleksje Świadectwa Nie tylko dla kobiet Kontakt

W pierwszych słowach chciałem Cię przeprosić za to, że tyle razy, tyle lat Cię raniłem!

Wybacz, nie zdawałem sobie z tego sprawy, aż do tej pory. Bardzo mi przykro, że refleksja przyszła dopiero teraz. Wiem, zabiłem w Tobie poczucie pewności siebie, które jest w życiu tak bardzo potrzebne. Przepraszam za to, że było tyle spraw ważniejszych od Ciebie, że nie potrafiłem z Tobą być. Szczególnie w momentach, kiedy czułeś się zagrożony, bo przecież nowa szkoła, internat i miasto były czymś, czego mogłeś się bać, mogłeś czuć się samotny. I to moje apodyktyczne zachowanie - straszne. Hmm... nie było Ci łatwo.

Dorosłego życia też Ci nie ułatwiłem. Zamiast budować przyjacielskie relacje, bez względu na to, co czułeś i myślałeś, narzucałem Ci swoją wolę.

Domyślam się, ile musiało Cię kosztować, ile wysiłku musiałeś włożyć w uwierzenie w siebie na nowo.

Wiem, że jest Ci ciężko, że samotność tak często Cię przytłacza. Zdaję sobie sprawę z tego, że pośrednio przyczyniłem się do Twojej samotności. Tym bardziej obiecuję, że już nie będę pytał bez przerwy, kiedy się ożenisz. Być może sam mi kiedyś o tym powiesz.

Synu! Chciałbym Cię odzyskać, powalczyć o Ciebie. Chcę być z Tobą w jakiś sposób. Może uda mi się dać Ci trochę poczucia bezpieczeństwa, którego nie dałem Ci kiedyś. Wydawało mi się, że nasze relacje są normalne. Teraz wiem, że mi się tylko tak wydawało. Uświadomiłem sobie, że zbudowałem mur i przez to nigdy nie byliśmy blisko. Wszystko odbywało się na zasadzie tresury, wydawałem rozkazy i nakazy. I nawet na tym polu bardzo często brakowało konsekwencji. Nasze kontakty czasami pozornie wydawały się poprawne. Ale teraz widzę, że faktycznie były to tylko pozory, wszystko właściwie było nijakie.

Powiedziałeś mi kiedyś, że mnie nie pamiętasz. Że nie pamiętasz wspólnej naszej zabawy. Pewnie miałeś na myśli jeszcze to, że nie pamiętasz, że Cię przytulałem? Z pewnością było tego zbyt mało. Uważałem, że to takie niemęskie. Teraz wiem, że to był błąd, wielki błąd.

Nie wiem jak wszystko ułoży się dalej, ale jestem gotowy ratować to, co zostało (jeśli jeszcze coś zostało do uratowania). Pragnę, abyś wiedział, że chcę być z Tobą w każdej sytuacji, w jakiej się znajdziesz, nie oceniając Cię. Nie stać mnie już na kolejny błąd. Wiem, możesz powiedzieć: Teraz?

Ale ja myślę, że warto spróbować, bo jak mówią: Lepiej późno niż wcale.

Pozdrawiam Cię serdecznie!

Tata

góra strony

powrót