| Cudownym zrządzeniem losu mogę napisać
ten list. Zapewne nie będzie on tym oczekiwanym przez Ciebie przez te
minione lata, ale chciałbym, aby dał Ci siłę do działania i spokój ducha.
Patrząc
z zaświatów, widzę wyraźnie, jaką krzywdę, ja i Twoja matka, wyrządziliśmy
Tobie. Życia nie da się jednak powtórzyć. My się kochaliśmy. Jesteś
owocem tej miłości. Niestety nie wiem, dlaczego Twoja matka nie chciała
za mnie wyjść. Dlaczego mi nie zaufała? Być może z powodu dwojga dzieci,
które już miała i które chroniła. Dla mnie to była trudna sytuacja.
Wprawdzie miałem dziecko z kobietą, którą kochałem, ale nie mogłem z
nimi razem być. Później ożeniłem się z inną kobietą, z którą miałem
dwoje dzieci. Po kilkunastu latach zwróciłeś się do mnie z prośbą o
spotkanie. Przestraszyłem się Twoich oczekiwań zarówno tych w sferze
emocjonalnej, jak i materialnej.
Ja nie byłem kimś wyjątkowym. Ciężko zarabiałem na utrzymanie
rodziny, więc bałem się, że możesz zniszczyć naszą małą stabilizację.
Dziwnie to dzisiaj brzmi, ale ja również czułem się skrzywdzony przez
Twoją matkę. Nie chciałem wracać do czegoś, co mi zabrano wiele lat
wcześniej. Niestety, nie stanąłem na wysokości zadania. Wiem, że Cię
zawiodłem i skrzywdziłem.
Tych lat straconych nie da się naprawić. Jesteś dojrzałym
mężczyzną, który musi poradzić sobie z niełatwym bagażem zranień wyniesionych
z okaleczonego dzieciństwa. Te ciężary, które dźwigasz ofiaruj Bogu,
bo tylko ON może je od Ciebie zabrać. Ludzie pragną od innych szczęścia
i miłości, a nie goryczy i żalu. Zaufaj Bogu, bo w łączności z NIM możesz
osiągnąć spokój ducha i wolność, która pozwali Ci służyć innym ludziom
z miłością i oddaniem.
Synu, bądź silnym i dzielnym na swojej drodze ku wyzwoleniu
ze zgubnych nawyków i nałogów. W otwartości swego serca szukaj bliskości
Boga. Nie ma bowiem dla NIEGO rzeczy niemożliwych. Tak jak w cudowny
sposób przywiódł Ciebie na łono Kościoła, tak może wyzwolić Cię z zaburzeń
osobowości. Bądź otwarty na łaskę, oczekuj jej. Módl się za swoich rodziców,
którym potrzebna jest Twoja miłość. Pozostań z Bogiem!
Twój ojciec Aleksander
góra strony
powrót
|