| Zawsze byłem słaby, zawsze bałem się
piłki, unikałem konfrontacji z nią i z rówieśnikami na boisku. We wrześniu
widziałem, jak jacyś chłopcy grali i... tak bardzo zapragnąłem z nimi
pokopać tę piłkę. Ale oczywiście - bałem się... Znów ten lęk.
Kiedy
dowiedziałem się, że jest możliwość stworzenia drużyny z trenerem i
chłopakami, którzy też chcą grać, a z różnych powodów nie mogli - nie
miałem wątpliwości - to jest dla mnie błogosławiony czas.
Stanięcie na boisku z piłką w dłoni i przy nodze napawało
mnie i lękiem, i jakąś dziką satysfakcją. Ja, podobnie jak inni faceci,
chcę ćwiczyć i trenować swoje ciało. Podobnie jak inni, chcę rywalizować
i nie puszczać piłki.
A jeśli mi to nie wychodzi, to chociaż skutecznie "poprzeszkadzać"
przeciwnikowi w grze.
Jurek, nasz trener stopniowo wprowadza nas w technikę
gry - uczy nas kopać i odbierać piłki. Jest też sporo ćwiczeń grupowych
i indywidualnych. Nadal jestem trochę oporny co do piłki i prowadzenia
jej na boisku, ale mimo to nie zamierzam rezygnować. Nawet mnie to wciąga.
Zazwyczaj jest po prostu zabawnie, wracam często zmęczony, ale jakiś
inny, bardziej pogodny i zadowolony. Zadowolony z siebie! Także bardzo
często jest tam tak śmiesznie, że trudno to opisać słowami. Trzeba tego
doświadczyć!!!
Nie lękaj się - drużyna jest otwarta. Czekamy na Ciebie!
Kamil
góra strony
powrót
|