| Książka, którą Czytelnikowi chętnie przedstawiam,
jest odważna i potrzebna. Odważna dlatego, że idzie pod prąd lansowanego
dzisiaj w świecie zachodniej demokracji i przenikającego coraz bardziej
do nas myślenia i wszelkich utylitarnie sformułowanych stereotypów,
które zdają się zdobywać także u nas status obowiązującej poprawności.
Za tym stoi jednak uproszczona i zredukowana wizja antropologii, przykrojona
do zaspokojenia potrzeb człowieka małego - który żyje sam dla siebie.
Konfrontacja z takim myśleniem wymaga jasnej świadomości siebie i odwagi.
Potrzebna, ponieważ - wynikając z troski o człowieka
i wręcz z konieczności podejmowania działania mającego pobudzać do refleksji
- stanowi pomoc, by nie przyzwalać na zamykanie się w myśleniu ulegającemu
wspomnianej, zredukowanej wizji człowieka. Trzeba dziś takiego działania,
które jest w stanie przeciwstawiać się poglądom szeroko i na wielorakie
sposoby lansowanym przez media. Treści dość powszechnie propagowane
przez czynniki opiniotwórcze zostają w dużej mierze "wdrukowane"
w umysły ludzkie i zaczynają stanowić jakby drugą, sztucznie wyprodukowaną
przez człowieka naturę.
Prezentowana
książka wydaje się bardzo aktualna w sytuacji, kiedy od około 20 lat
jako dogmat przyjmowana jest teza o wrodzonym charakterze skłonności
homoseksualnych i w konsekwencji o niemożliwości ich zmiany. Autorzy
niniejszej publikacji kwestionują tę tezę i - opierając się na badaniach
im dostępnych - uznają złożony charakter samego zjawiska oraz jego skomplikowaną
genezę. Podkreślają jednak, że kluczową rolę w kształtowaniu się skłonności
homoseksualnych - i to jest bardzo znamienne - odgrywa czynnik psychologiczny,
a konkretnie: uwarunkowania doświadczeniami dzieciństwa, co w następstwie
prowadzi do przyjęcia tezy, iż tego rodzaju orientacja i postawy mają
szansę uzdrowienia na drodze terapii. Wniosek ten jest bardzo istotny
i ważki w swoich konsekwencjach, otwiera bowiem perspektywy innego rozumienia
osób dotkniętych ciężarem skłonności homoseksualnych, niż to jest dziś
powszechnie lansowane, a także - możliwości innego rozwiązania ich życiowego
problemu, którego oni sami jako takiego na ogół nie widzą i nie są w
stanie uznać.
Autorzy publikacji nie poddają się modnemu dziś hasłu
"tolerancji i akceptacji" wobec zjawiska homoseksualizmu,
rozumianemu jako pobłażanie. "Tolerancja" może też bowiem
oznaczać w praktyce łatwą i wygodną obojętność: "żyj sobie, jak
ci się podoba, rób, co chcesz - mnie to nie obchodzi". Jednak taka
postawa - niewłaściwego zdystansowania się względem drugiego - jest
przeciwna wizji człowieka odczytanej w świetle Objawienia. Niestety
dziś, w imię niewłaściwie rozumianych wolności i respektu, staje się
ona dość powszechna. Autorzy książki prezentują inną postawę - szacunku
dla osób o skłonnościach homoseksualnych i dla ich wolności, widzianej
jako istotny element egzystencji człowieka, stworzonego na obraz Boży,
co jednak idzie w parze z zaangażowaniem, polegającym na próbie głębszego
zrozumienia ich losu, a także na gotowości do solidarnej pomocy, jeśli
osoby te chciałyby taką pomoc przyjąć.
Ważny rozdział książki, którego autorem jest o. Jacek
Prusak SJ, prezentuje stanowisko Kościoła katolickiego wobec homoseksualizmu
w kontekście współczesnej nauki, prądów kulturowych i sporów politycznych,
zasadniczo jednak omija spory ideologiczne, w jakie uwikłane jest dziś
zjawisko homoseksualizmu. Skądinąd niezbędna i uzasadniona polemika
z ideologią i żądaniami niektórych walczących środowisk homoseksualnych
(projekt ustawy zakazującej dyskryminacji mniejszości seksualnych, kwestia
uregulowania prawnego statusu związków homoseksualnych, przyznanie takim
parom prawa do adoptowania dzieci itd.) łączy się - jak to pokazuje
doświadczenie dysputy publicznej także w naszym kraju - z ryzykiem niesprawiedliwych
uogólnień i uproszczeń, i może prowadzić w rezultacie do rozminięcia
się z rzeczywistym dramatem osób o tendencjach homoseksualnych. Tymczasem
zawarte w książce reportaże w przejmujący sposób ukazują właśnie konkretnych,
żywych ludzi i ich zmagania. Lektura omawianej publikacji może więc
pomóc wielu czytelnikom w wyzbyciu się uproszczonych, częstokroć krzywdzących
stereotypów na temat osób o skłonnościach homoseksualnych (takich stereotypów
nie brak w naszym społeczeństwie), a katolików powinna zachęcić do przyjęcia
wobec nich postawy głęboko ludzkiej, do jakiej wzywają nas Katechizm
i inne dokumenty Kościoła.
Warto podkreślić, że książka pisana jest w duchu dialogu,
będącym dobrą tradycją środowiska "Więzi". Przykładem może
tu być choćby tytułowa "Męska rozmowa", tocząca się między
jednym z autorów a pewnym młodym psychologiem-homoseksualistą, zasadniczo
odrzucającym jakąkolwiek możliwość zmiany orientacji.
Wydaje się, że omawiana publikacja jest potrzebna i ważna
także z punktu widzenia Kościoła, ukazuje bowiem dramat osób homoseksualnych
jako szczególne wyzwanie oraz konkretne, pilne zadanie, stojące przed
wspólnotami kościelnymi.
Kościół w swoim nauczaniu jednoznacznie ocenia czyny
homoseksualne jako grzeszne, a samą skłonność - aczkolwiek przyznaje,
że jest najczęściej bezpośrednio niezawiniona - jako "obiektywnie
nieuporządkowaną". Osoby o tendencjach homoseksualnych, wierzące
w Chrystusa, wezwane są do życia w czystości i złączenia swych cierpień
z krzyżem Pana. Jest to bardzo trudne wezwanie, często przekraczające
siły słabego i grzesznego, osamotnionego w swej walce człowieka. Dlatego
Kościół nie może w tej sprawie ograniczać się do słów, do głoszenia
moralnych nauk. Czyż nie jest zobowiązany przez samego Chrystusa do
tego, by stawał się wobec konkretnych ludzi prawdziwą wspólnotą miłości?
Ryzyko uwikłania się w działania nieroztropne nie może tu w żadnym razie
usprawiedliwiać bierności, czekania z założonymi rękami. Dlatego warto
wiedzieć, że pojawiła się w polskim Kościele pionierska inicjatywa -
Grupa "Odwaga", działająca w ramach lubelskiego ośrodka Ruchu
Światło-Życie.
O działalności "Odwagi" w książce mówi się
dyskretnie, ale wyraźnie - wiele na ten temat znajdzie czytelnik w reportażach
Katarzyny Jabłońskiej i Cezarego Gawrysia, a także w rozmowie tych dwojga
autorów z jezuitą, ojcem Mieczysławem Kożuchem. To, co do tej pory wypracowała
"Odwaga", nie jest rzecz jasna jedyną możliwością pomocy osobom
o skłonnościach homoseksualnych czy przeżywającym trudności z określeniem
swej tożsamości. Jest jednak propozycją konkretną i konkretnym działaniem.
Trzeba, aby Kościół roztropnie, ale też odważnie i ofiarnie wypracowywał
więcej takich form pomocy osobom cierpiącym z powodu swego homoseksualizmu,
a pokładającym nadzieję w Chrystusie. Ufam, że niniejsza publikacja
dobrze się temu przysłuży.
Bp Zbigniew Kiernikowski
góra strony
powrót
|